zaczynamy…

Długo się zbierałam w sobie, żeby coś napisać. Bałam się falstartu, że jeśli za wcześnie napiszę, co zamierzam, to się nie uda … znowu. Dlatego czekałam. Czekałam aż się wyklaruje sytuacja, aż będzie jasne, że nie ma już odwrotu, bo swojego strachu też się bałam, bałam się, ze się spietram i wycofam. Czemu? Bo własny biznes to nie jest łatwa decyzja. I nie będę nawet pisać, ile argumentów jest przeciw tej decyzji. Dużo! Ale czas coś zrobić ze swoim życiem. Jak na razie mam sporo optymizmu w sobie, choć uderzam w dość konkurencyjny i niestety niszowy rynek. Niemniej jednak firma założona, sklep założony (choć jeszcze nie działa), blog jest, pomysłów dużo, serca też, może będzie dobrze. Nie! Nie ‚może’! Będzie dobrze! O!

Czyli będzie sklep z niszowymi ciuchami.

I prawdopodobnie własna marka, którą zamierzamy otworzyć z moją siostrą.

A jako zajawkę kolejnych pomysłów wrzucam fotkę z mojego wypadu z siostrą do Łodzi. Będzie się działo :)

materiały 1 materiały 2

Ten wpis został opublikowany w kategorii wpisy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.