Najprawdziwszy Slow Fashion!

Znacie określenie „slow fashion” prawda? Ja nie lubię obcojęzycznych określeń, ale to ciężko przełożyć idealnie na język polski. Oznacza po prostu tworzenie mody, oraz jej kupowanie w sposób odpowiedzialny i przemyślany. Tym co się najbardziej liczy jest jakość. Ważny jest także proces tworzenia z poszanowaniem praw człowieka.

Ja trafiłam na prawdziwe najprawdziwsze SLOW FASHION! Trafiłam do magicznej pracowni KOMBOKOLOR i się zakochałam!

Tu powstają cuda. W spokoju, wiejskiej sielance, w towarzystwie dwóch psów: Gruni i Cezara oraz kota Mruczka :)

Każda rzecz wychodzi spod rąk Izy. Każda rzecz jest przez nią dopieszczona, w każdą włożone jest serce i praca. Gdy kupujesz coś, co wiesz że zostało zrobione z pasją i  z pasji, a nie tylko dla pieniędzy, to masz do tej rzeczy zupełnie inny stosunek, szanujesz ją, dbasz o nią i nosisz z pewną nawet dumą ;) Wiem, słodzę, ale wiem też o czym mówię.

Jestem pod wrażeniem i nie mogę się otrząsnąć :) Kosmiczna energia! I teraz tą kosmiczną energię przekazuję Wam!

Kombokolor

slow fashion pracownia

Kombokolor – pracownia

slow fashion pracownia

kombokolor

slow fashion pracownia

Kombokolor

slow fashion pracownia

kombokolor

slow fashion pracownia

kombokolor

slow fashion pracownia

kombokolor

slow fashion pracownia

kombokolor

slow fashion pracownia

kombokolor

slow fashion pracownia

kombokolor

slow fashion pracownia

kombokolor

slow fashion pracownia

kombokolor

kombokolor slow fashion pracownia

Grunia :)

Nie mamy jeszcze marki Kombokolor, ale mam wielką nadzieję, że wkrótce się to zmieni.

I wyszłam z tiszertem ♥

kombokolor cosmic blue

strona KOMBOKOLOR

facebook KOMBOKOLOR

instagram KOMBOKOLOR

Opublikowano wpisy | Komentowanie nie jest możliwe

Perfumy niszowe z Polski!

Właśnie pachnę sobie polskimi perfumami. I to nie jakąś tam Panią Walewską, ale pięknymi śliwkowo-drzewno-korzenno-cynamonowymi Sensei She od Piotra Czarneckiego. To niszowe perfumy. Kto choć trochę interesuje się perfumami wie, że chodzi o perfumy, które powstają w sposób tradycyjny, czasochłonny i kosztochłonny i zazwyczaj mają wąską grupę odbiorców, gdyż pachną po prostu inaczej od utartych kanonów. Dla zainteresowanych: nuty zapachowe znajdziecie na portalu FRAGRANTICA.

Piotr Czarnecki to perfumiarz amator. Zawodowo zajmuje się tańcem. w 2014 roku wysłał próbkę swoich perfum, męską wersję Sensei, na prestiżowy konkurs The Art & Olfaction Awards For Excellence in Perfumery. Tam niespodziewanie usłyszał o nim świat, a Piotr został jednym z dziesięciu finalistów tego konkursu. Perfumy pojawiły się na półkach amerykańskiego Scent Baru oraz w internetowej wersji sklepu czyli LuckyScent.

Niestety perfumy nadal nie są dostępne nigdzie poza LuckyScent. Dlaczego? Bo przepisy UE nie pozwalają na ich sprzedaż u nas. I znowu pytanie: dlaczego? Szkodzą? Zawierają rtęć? Nie. UE postanowiła chronić nas przed … alergiami ;)

No cóż, nie jestem specjalnym zwolennikiem teorii spiskowych, ale jakoś mam mgliste wrażenie, że za wprowadzeniem tak durnych przepisów, które BTW uderzyły w mnóstwo małych firm produkujących np. olejki różane tradycyjnymi metodami, stoją duże firmy produkujące ich syntetyczne zamienniki. Jakby nie wystarczyło dodać odpowiednie ostrzeżenie na opakowaniu, jak to się robi z papierosami. Więcej informacji n/t zmiany przepisów można przeczytać TUTAJ.

Ja jednakowoż zaryzykuję wysypką i będę sobie pachnieć pięknie, tak jak lubię. Wiem, że Piotr będzie musiał przeprowadzić reformulację swoich perfum, aby móc je w Polsce sprzedawać i mam wielką nadzieję, że uda się to przeprowadzić bez większej szkody dla tego pięknego zapachu, choć wiem również, że szkoda jakaś będzie :(

Ale może dzięki reformulacji, perfumy Piotra Czarneckiego pojawią się również w ELSCE :)

 

 

zdjęcie na miniaturce pochodzi ze strony luckyscent.com
Opublikowano wpisy | Komentowanie nie jest możliwe

Życie jest zbyt krótkie, aby nosić nudne ciuchy!

Długo zabierałam się za napisanie kolejnego posta. Po prostu zwykły brak czasu. Działamy już prawie 6 miesięcy. Sklepik malutki, ale sprawia nam dużo frajdy :) Zmiana życia o 180 stopni, dużo stresów przez ostatnie miesiące, ale jesteśmy szczęśliwi. Zapracowani ale szczęśliwi.

Zauważyłam jednak przez ten czas jedną rzecz, która mnie zresztą mocno nurtuje. Wiele klientów określa siebie jako „za starych” na niektóre, oferowane przez nas, ubrania . Za każdym razem nie wiem co powiedzieć. Naprawdę. Po prostu mnie zatyka.

I nie wiem czy w końcu napisałabym tego posta, gdyby nie wczorajszy dzień. Pod sklepem przechodziła para. Uwagę chłopaka przykuła koszulka Oj Tam Oj Tam firmy Dziedzic Pruski. Podszedł do niej od razu z uśmiechem na twarzy, na co dziewczyna skwitowała: „Ależ kochanie, pamiętaj że masz prawie 30 lat!”. Spadłam z krzesła!

No cóż … po raz kolejny polecam więc bloga www.advancedstyle.blogspot.com . Bo można ubierać się zabawnie i odważnie niezależnie od wieku. Jeśli dobrze się w czymś czujesz, to nie czekaj, tylko to po prostu załóż. Życie jest zbyt krótkie, by nosić nudne ciuchy! End of story!

life is to short_t

 Ale żeby nie było, mamy wielu klientów, którzy ubierają się tak jak chcą, dobierając rzeczy wg. gustu i sylwetki a nie sztucznie wytworzonej stosowności wiekowej. Bo najważniejsze jest aby czuć się w czymś dobrze! I bawić się modą, bo szkoda czasu na dopasowywanie się do wszystkich na około!
A na zakończenie dzisiaj zrobiona fotka. Pan Mirek kupił u nas drugą parę Madoxów i do kompletu wziął bluzkę od Keyce. Można? Można! I wygląda zarąbiście!

_MG_5573_t

Opublikowano wpisy | Otagowano | Komentowanie nie jest możliwe

pora uchylić małego rąbka tajemnicy :)

zapowiedz_blog

 

Za niespełna miesiąc otwieramy sklep odzieżowy z młodymi polskimi markami i ciuchami od polskich projektantów. Sklep będzie się mieścił w największym na Pomorzu Centrum Handlowym Riviera W Gdyni.

Już wkrótce zaczniemy zdradzać więcej sekretów, w tym jakich marek możecie się spodziewać. Zapewniamy, że będzie ciekawie, a wybór będzie spory :)

Zapraszamy do śledzenia naszego profilu na facebooku https://www.facebook.com/elska.sklep

i pintereście http://www.pinterest.com/elskapl/

Opublikowano wpisy | Otagowano , , | Komentowanie nie jest możliwe

Pascal Pinon w Sopocie

Wczoraj byliśmy na koncercie islandzkiego zespołu Pascal Pinon. Koncert odbywał się w ramach festiwalu Literacki Sopot. Zespół to właściwie dwie siostry bliźniaczki Jófríður i Ásthildur. Ich muzyka jest sklasyfikowana jako indie pop, dla mnie jest czymś dużo więcej. Eksperymentowanie z dźwiękami, przepiękne teksty i niesamowity przejmujący głos Jófríður. Nostalgicznie, miejscami dramatycznie, a jednocześnie przestrzennie, czysto i … chłodno. Islandzko :) Dziewczyny są przy tym bardzo skromne i spokojne. A poniżej trochę zdjęć z koncertu i teledysk mojego ulubionego nagrania „Bloom”.

pascal_pinon_sopot_elskapascal_pinon_sopot_elskapascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elska pascal_pinon_sopot_elskapascal pinon sopot elska

Opublikowano wpisy | Otagowano , , | Komentowanie nie jest możliwe

Open’er Festival 2013 – krótkie podsumowanie

Zakończył się Open’er Festival. Uwielbiam klimat Open’era. Ten kilkudniowy festiwal to przejście do innego wymiaru. Podróż openerowymi autobusami, zabawa do późnej nocy, długi powrót autobusami do domu, spanie do południa, albo i dłużej i znowu podróż, zabawa do późna itd… No i muzyka! A w tym roku artyści i dopisali i naprawdę się popisali. Mnie osobiście całkowicie rozłożył na łopatki Nick Cave ze swoim The Bad Seeds. To, co wyprawiają na scenie Ci Panowie to jest najprawdziwszy Rock’n’Roll! Oczywiście nie chodzi mi o styl muzyczny, ale stan ducha. Przybyli z dna piekieł i zagrali koncert, którego nie zapomnę do końca życia!
Poza tym niesamowite koncerty dali Hey (bardzo sensualny), Mikromusic, Blur oczywiście :), Skunk Anansie jak zawsze :), Kings of Leon, Crystal Fighters (co za pozytywny zespół!), Kaliber44. Bardzo miło było mi poznać Alt-J’a, ale przede wszystkim absolutne oświecenie przeszłam na The National! Jak ja mogłam ich wcześniej nie znać! Cóż za przejmujący koncert! Ciarki biegały mi po plecach, a przy Sorrow byłam bliska płaczu.
Żałuję, że nie udało mi się dotrzeć na Skubasa, NAS, Devendrę Banharta, Novikę. Żałuję, że udało mi się dotrzeć na Animal Collective i Crystal Castles. Ten ostatni zespół kilka lat temu dał świetny koncert, teraz odwalił disco.
Ale najbardziej żałuję zakończenia festiwalu czyli koncertu Rihanny. To już nie była część Open’era, tylko osobny koncert, wiele osób przyjechało specjalnie na niego i to nie tylko z krańców Polski, ale także z zagranicy. Moi przyjaciele pracowali po nocach na Open’erze przez pięć dni na przemian ze swoją normalną dzienną pracą, tylko po to, żeby pójść na Rihannę na koniec.
Rihanna kazała na siebie czekać godzinę, poprzedniego dnia mocno zabalowała na Open’erze, ale spoko, to jest rock’n’roll. Tylko skoro decyduje się na koncert w Polsce dla tylu ludzi, to powinna się chociaż postarać. Niestety Rihanna, po godzinnym oczekiwaniu przyszła na scenę odtańczyć swoje piosenki. To nawet nie był półplayback, to było coś pomiędzy półplaybackiem a całym playbackiem, takie dośpiewywanie końcówek. Niestety żałość i żenuła. Dobrze, że byłam w zarąbistym towarzystwie, miałam świetny afterek, a za koncert nie płaciłam, bo był niejako gratis do czterodniowego openerowego karnetu. I tak, powiecie, że to normalne, bo jak się skacze na scenie to trudno utrzymać czysty głos, ale taki jest właśnie urok koncertu. Na całym Open’erze nie było ani jednego playbacku, a Skunk to bez problemu śpiewała czysto nawet w czasie przenoszenia jej przez tłum ludzi. W zeszłym roku byłam na koncercie Red Hot Chilli Peppers i to co wyprawiali Ci goście na scenie przeszło wszystko! Ale nie sądzę, żeby im choć przez myśl przeszło użycie playbacku. Koncert Rihanny zakończył się po niespełna półtora godzinie. Może i dobrze, że tak szybko. Był czas na poprawę nastroju :)

Opener był również dla mnie czasem pracy i nawiązywania kontaktów. Elska rozpoczęła oficjalnie swoją działalność :) Trzymajcie kciuki, bo czeka mnie kilka bardzo ciężkich miesięcy.

 Opener Festival 2013

Opublikowano wpisy | Otagowano , , , | Komentowanie nie jest możliwe